niedziela, 2 września 2012

Rozdział #13 ....." Beautiful Day"....

Obudził mnie dźwięk przychodzącego sms'a. Wzięłam telefon z szafki stojącej obok łóżka. Przy okazji spojrzałam, która godzina. Zegarek w telefonie wskazywał 11. Otworzyłam wiadomość.


" Mam nadzieję że Cię nie obudziłem, jeśli tak to przepraszam :) Razem z chłopakami postanowiliśmy wziąć was do nas na cały dzień. Będziemy o 12. xxX"


Uśmiechnęłam się do telefonu i zaczęłam budzić dziewczyny. Usiadłam na środku łózka i zaczęłam je trząchać.
- Zostaw mnie ty niedorobiony pedofilu.-powiedziała w półśnie Nicole.
- Wstawaj chłopaki będą za niecałą godzinę i jedziemy do nich !-krzyknęłam.
Obie jak na rozkaz wstały. No tak Nicole pędzi do Zayn'a , a Madi do Niall'a. Zaśmiałam się i poszłam się ogarnąć. Szybko się umyłam i rozczesałam włosy. Postanowiłam zostawić je rozpuszczone bo i tak i tak jakbym związała to gumkę zabrały by mi albo dziewczyny albo Harry. Poszłam do garderoby i wybrałam te ciuchy.  Wróciłam do łazienki i na koniec przeciągnęłam rzęsy tuszem. Dziewczyny były już gotowe więc zeszłyśmy na dół. Wictor siedział już przed telewizorem i jadł parówki, a Weronica zmywała naczynia. Zrobiłyśmy sobie kanapki i jak skończyłyśmy jeść akurat zadzwonił dzwonek do drzwi. Weronica poszła otworzyć ponieważ Mark nie pozwolił mi dochodzić do nich. Otworzyła i zaraz zobaczyłyśmy tych pięciu kochanych ciuli.
- No siema pięknoty.-powiedział na wejściu Lou.
- To było do nich prawda ?-spytałam pokazując na przyjaciółki.
- Nie to było do was trzech i masz się nie kłócić.-powiedział Harry i dał mi buziaka w policzek.
Wzięłam torbę i wsadziłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Zaraz ruszyliśmy w drogę do hotelu. Pod hotelem jak norma było pełno papparazzich.
- Powtórka z rozrywki.-pomyślałam.
Weszliśmy na górę i poszliśmy do ich sypialni. Jak weszliśmy naszym oczom ukazał się widok dwóch dziewczyn siedzących na kanapie. Jak mnie ujrzały od razu podbiegły i mocno przytuliły.
- Tak mi przykro z powodu twoich rodziców.-powiedziała Danielle.
I znowu to ukłucie w sercu. Całkowita pustka. Całe życie przeleciało mi przed oczami. Wszystkie chwile spędzone z nimi. Każde wspomnienie o nich bolało tak jak ich śmierć.Dopiero po ich śmierci zaczęłam ich doceniać. Danielle chyba zauważyła że coś ze mną nie tak i od razu zmieniła temat na inny.
- Co robimy?-spytał Niall.
Harry spojrzał na mnie i zapytał:
- A może do parku pójdziemy?
- Mądry pomysł Haroldzie.-odparłam.
Uwielbiam mówić do niego Haroldzie ponieważ on tego nie cierpi.
- Ojeju przez przypadek wzięłam lustrzankę. -powiedziała Nicki.
- Ja Ci za modelkę robić nie będę.-powiedziałam.
Zawsze jak Nicole ma ze sobą lustrzankę to robi mi mnóstwo zdjęć. Karze pozować i wgl.  Tak więc jak postanowiliśmy poszliśmy do parku na przeciwko Pałacu Kultury.  Tam przesiedziałam z Harry'm prawie cały jego ostatni pobyt tutaj. Zaczęliśmy ganiać się jak małe dzieci. Oni się ganiali, a ja się położyłam na trawie i nie zwracałam na nic uwagi. Zaraz ktoś położył się obok mnie. Otworzyłam oczy i spojrzałam w bok. Ujrzałam Hazze gapiącego się na mnie jak w obrazek. Widząc to zarumieniłam się. Wstałam i usiadłam mu na brzuchu. Harry zaraz się podniósł i usiadł tak że ja siedziałam na nim okrakiem co pewnie wydawało się dziwne. Jestem szczęśliwa mogąc znowu poczuć jego perfumy. Mogąc się do niego przytulić.Przy nim czuję się bezpieczna bez względu na to gdzie jestem.Przeczesał mi włosy ręką.
-Tęskniłem.-powiedział i pocałował mnie w policzek.
Przytuliłam się do niego kładąc głowę na jego umięśnionym torsie.
- Ja też Harry, ja też.-odparłam.
Przytulił mnie do siebie i pocałował w głowę. Zaraz zaczęłam nucić sobie piosenkę Big Time Rush - Count On You. Po chwili obok nas usiadła reszta.Speszyłam się trochę i zeszłam z Harry'ego.
- Może pójdziemy do Starbucks'a ?-zapytała Madi.
- To wy tu macie Starbucks'a?!?!?!?-krzyknął Niall i Lou.
- Tak, Polska to nie jest aż takie zadupie jak myślicie.-odparłam.
Ruszyliśmy w drogę. Szczerze to tam jest blisko powiedzmy ze po drugiej stronie ulicy.  Harry szedł obok mnie i objął mnie ramieniem.
- Wcale nie myślimy że Polska to zadupie.-powiedział z uśmiechem.
- Wierzę.-odparłam.
Jak doszliśmy każdy z nas wziął Malinowy napój.
Potem szwędaliśmy się jeszcze długo, aż chłopcy razem z dziewczynami postanowili nas odwieść. Podwieźli nas pod sam dom. I odprowadzili pod same drzwi. Postanowili jeszcze zameldować Mark'owi że jesteśmy całe i zdrowe.
- Jutro też was zabieramy tylko że jutro mamy kilka wywiadów i pomyśleliśmy że może i tamten czas spędzimy razem.-powiedział Leeyum.
- Mi pasuje.-powiedziała Nicole.
- Mi też.-dodała Madi.
- A ty ?-spytał Harry obejmując mnie ramieniem.
- Niech wam będzie.-odpowiedziałam z uśmiechem.
- Dobranoc!-powiedzieli chórem i wyszli.
Każda z nas po kolei poszła się umyć i już po godzinie leżałyśmy w łóżku.
- Ja coś widzę że Harry czuje do ciebie coś więcej niż przyjaźń.-powiedziała do mnie Madi.
- Głupoty gadasz.-odparłam i się zaśmiałam.
- Dobranoc.-dodałam po chwili.
Długo nie mogłam zasnąć bo myślałam o tym co powiedziała Madi. To że ja czuję do niego coś więcej to nie znaczy że on też to musi czuć. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się tak obficie nad swoimi uczuciami.  Po za tym że w jego objęciach czuję się bezpieczna, tonę w jego zielonych oczach i mogłabym patrzeć w nie godzinami, mogłabym bawić się jego lokami i robić wszystko żeby się uśmiechał.......O kurde wpadłam po uszy!



_______________________________________________
Przepraszam ten rozdział miał się pojawić wczoraj, ale tak jakoś wyszło że mnie cały dzień w domu nie było.
Dodajcie się do obserwujących jeśli możecie:) Mam nadzieję że nie wyszedł tak beznadziejny jak mi się wydaje.  


Rozdział dedykowany mojej przyjaciółce Emili , która się ze mną kłóci że moje opowiadanie jest lepsze od jej. Co wcale prawdą nie jest. Rozpisałam się troszeczkę :) 


Jak myślicie co się wydarzy dalej ?
Czy Harry odwzajemni uczucie Abigail ?
Czy Mark rzeczywiście otworzy kolejną restaurację tylko że w Londynie ?

Piszcie w komentarzach :)

SWAG SWAG !
Wasza Abigail xoxoxoxoxo