środa, 10 października 2012

#14 cz.2 ..."OMG ! I'm in love this Isn't real!"..

Z jednej strony cieszę się że Louis wtedy wszedł, ale z drugiej jestem ciekawa czy Harry rzeczywiście by mnie pocałował.
- Abigail wszystko w porządku?-z zamyśleń wyrwał mnie głos Hazzy.
-Może chcesz wyjść się przewietrzyć?-zapytała Danielle.
- A ty kiedy przyszłaś?-zapytałam ją.
Dan w odpowiedzi na moje pytanie tylko się zaśmiała.Wzruszyłam ramionami i słuchałam tego co mówią. Liam i Louis opowiadali o swoich związkach z Dan i El. Zdziwiła mnie wypowiedź Zayna, w której powiedział że jego związek z Perrie jest skończony. Jak Nicole to usłyszała na jej twarzy od razu pojawił się wielki banan. Harry powiedział że ma jakąś na oku i że nawet ona jest wśród nas. Gdy to powiedział byłam ciekawa czy chodzi o mnie czy o jakąś inną pannę. Po kilku minutach wywiad dobiegł końca. Ruszyliśmy do wyjścia. Pod budynkiem było jeszcze więcej fanek niż wcześniej. Paul i jeszcze kilku ochroniarzy pomogło nam się przepchać.
- Powtórka z rozrywki.-powiedziałam.
- Tak jakby.-odparł Harry.
Tym razem Harry usiadł obok mnie. Automatycznie położyłam mu głowę na ramieniu.
-Gdzie teraz?-zapytałam.
- Do jakiejś telewizji.-odpowiedział Zayn.
Ziewnęłam i przytuliłam się do Hazzy. Trącił mnie nosem na co ja się zaśmiałam.
- Ale to słodkie.-powiedziała El.
Spojrzałam na nią tylko z miną typu WTF?!
Reszta drogi minęła nam szybko tak samo jak wywiad w telewizji. Postanowiliśmy iść do jakiejś restauracji na obiad.
- Z góry mówię że my płacimy.-powiedział Liam pokazując na chłopaków.
- Chyba Cię coś boli Leeyum.-odparła z pretensją w głosie Madi.
- Nie kłóćmy się bo i tak to my płacimy.-powiedział Niall.
- Ej no chłopaki my naprawdę możemy płacić za siebie.-powiedziała Dani.
Harry spojrzał na mnie z błagalnym wzrokiem.
-Nie, Harry płacimy same za siebie.powiedziałam i potargałam jego włosy.
- Nie kłóćmy się tylko zamówmy coś bo ja tutaj z głodu umieram.-wtrącił błagalnym tonem Nialler.
Usiedliśmy przy stole. Mam po części pecha ,gdyż siedzę między Harry'm a Niallem.Nie, nie jest tak jak pewnie większość myśli że to Niall jest problem. Wprost przeciwnie to Harry jest tym problemem. Non-stop się na mnie patrzy nie dając spokojnie zjeść. Jak wszyscy się posililiśmy to znowu zaczęła się kłótnia o to kto płaci. Jednak przegrałyśmy i to chłopcy płacą. Pod restauracją jest pełno fotografów. Czy oni nie mają innych zajęć ?!
To jest naprawdę denerwujące kiedy wychodzisz z domu, a za tobą chodzi tłum ludzi robiących ci zdjęcia. Ja naprawdę podziwiam chłopaków że oni wytrzymują to wszystko. Wsiedliśmy do samochodu i jedziemy do Sony Music Polska bo organizują jakąś imprezę, w której chłopcy mają wziąć udział. Pod budynkiem jest pełno fanek, fotografów no i oczywiście pełno ochrony. Jakoś wydostaliśmy się  z samochodu.  Ochrona pomogła nam się przedostać do środka. W budynku przywitała nas średniego wieku kobieta.Zaprowadziła nas do gabinetu producenta. Młody mężczyzna przywitał nas z uśmiechem. My zajęłyśmy miejsca na kanapie stojącej pod ścianą. Podczas rozmowy chłopaków często się śmiali. Nie dziwię się wcale skoro Niall zapytał czy na tej imprezie będą żeberka. Ja siedzę jednak rozmyślając co się dzisiaj dzieje.

                                  ***Harry***
Jakoś nie bardzo mam chęć na udział w rozmowie. Myślę nad tym co chciałem dzisiaj zrobić. Abigail mogła to potraktować inaczej niż ja. Chociaż jak chciałem ją pocałować to nie stawiała żadnych oporów. Po raz pierwszy byliśmy tak blisko siebie. Mogłem przez te kilka sekund popatrzeć w jej śliczne brązowe oczy.

Mam nadzieję że nie zepsułem tym naszej przyjaźni.Ale jednak nie zamierzam rezygnować ze zdobycia jej.
-Dziękuję wam za to spotkanie i widzimy się w piątek.-z zamyśleń wyrwał mnie głos producenta.
Uściskaliśmy dłonie na pożegnanie i wyszliśmy. Wychodząc spojrzałem na Abs. Po jej twarzy spokojnie mogę wyczytać że intensywnie nad czymś rozmyśla.  Możliwe że to po tym co chciałem rano zrobić. Te myśli nawet mi nie dają spokoju.  Chciałbym być tak odważny żeby podejść do niej i powiedzieć jej prosto w twarz : Kocham Cię. Wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do samochodu.
-Może pojedziecie teraz do nas? -zapytała Nicki.
-No możemy. Na dzisiaj to już koniec pracy więc spoko i wbijamy do was.-odparł Nialler.
Wszyscy się zaśmiali. Spojrzałem na Abigail, która w zamyśleniu patrzy się w szybę. Uwielbiam na nią patrzeć. Jak patrzy się w jeden punkt i na to jak  marszczy nos, gdy się denerwuje. Jednak najbardziej lubię patrzeć na, gdy słodko się uśmiecha i tak słodko przygryza wargę.  Ale niestety nie wiem co ona do mnie czuje.
- No i już jesteśmy.-oznajmił Liam.
Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do domu.Niall i Madi od razu pobiegli do kuchni. Wszyscy zajęli jakieś miejsca tylko ja stoję patrząc się w ścianę. Po chwili jednak poczułem że ktoś się do mnie przytula od tyłu. Odwróciłem głowę i ujrzałem Abigail. Odwróciłem się do niej przodem i ją przytuliłem.
-Jestem padnięta.-powiedziała po chwilowej ciszy.
- Ja już się przyzwyczaiłem.-odparłem i pocałowałem ją w czoło.
Zauważyłem jednak ze za każdym razem jak chcę ją dotknąć ona się lekko kuli jakby miała wrażenie że ją uderzę.
-Moglibyśmy porozmawiać w cztery oczy?-zapytałem.
- Jasne to chodźmy do mnie.-odparła.
Idziemy do jej pokoju. Jest prawie taki sam jak ten, w którym mieszkała jak jej rodzice żyli.  Tylko że w tym jest o wiele więcej zdjęć. Usiedliśmy na łóżku i postanowiłem zacząć:
- Chciałbym cię przeprosić za to co było rano.
- Za uczucia się nie przeprasza.-odparła.
Takich słów z jej ust jeszcze nigdy nie usłyszałem. Chyba jednak zauważyła że czuję do niej coś więcej niż przyjaźń.
- Czyli Ty wiesz że ja ten no?-zapytałem lekko spięty.
- Tak trudno nie zauważyć.-odparła nieśmiało.
Siedzimy na przeciwko siebie. Mam chęć przysunąć się do niej i ją pocałować. Złapała mnie za rękę i splotła nasze palce.
- Harry ja się boję zakochania.- oznajmiła nerwowo.
Położyłem dłoń na jej policzku i delikatnie go pogładziłem. Podniosła głowę tak że mogę spojrzeć jej w oczy.
- Mnie się nie boj. Ze mną nic Ci nie grozi.-powiedziałem delikatnie gładząc jej policzek.
- Wiesz że mam nie mały uraz do płci męskiej.- odparła, a samotna łza spłynęła po jej policzku.
Szybko ją otarłem.
- Proszę nie płacz. Ja Cię nie skrzywdzę mi możesz zaufać.- odpowiedziałem.
- Ufam Ci, ale wy niedługo wracacie do Londynu, a Ja najprawdopodobniej zostaję tutaj.-oznajmiła.
- Wiem, ale jeśli nie spróbujemy to nigdy nie będziemy wiedzieć czy nam razem będzie dobrze. - powiedziałem.
- Harry poczekajmy aż wszystko będzie pewne.- odparła z nadzieją w głosie.
Już nie mogąc się powstrzymać pocałowałem ją Ona zaś złapała mnie za koszulę i przyciągnęła do siebie. Po chwili już jestem całkiem nad nią lecz nie przerywamy pocałunku. Pocałunek stał się bardzo żarliwy. Między pocałunkami tylko łapiemy szybkie oddechy. Nasze języki tańczą tylko im znany taniec.  Marzyłem już o tym od baaaardzo dawna. Gdy skończyliśmy nadal jestem nad nią i patrzymy sobie w oczy. Abigail złapała moją dolną wargę zębami i nadal patrzy mi prosto w oczy. Puściła ją, a Ja po raz ostatni ( na jakiś czas ;D) pocałowałem ją w usta.
- Poczekasz aż wszystko będzie jasne?-zapytała niepewnie.
- Na Ciebie mogę czekać nawet wieczność.-odparłem z uśmiechem.

                                                    
---------------------------------------------------------------------
Witam i znowu przepraszam.
Masakra w szkole dużo nauki o pracach domowych już nawet nie wspominając. Postaram się wstawiać chociaż jednego rozdziała na tydzień, ale nie obiecuję że to wypali.

Co będzie dalej?
Czy Harry i Abigail będą raazem?
Piszcie w komentarzach !                                                               

1 komentarz:

  1. Omg... Zabujczy rozdzial!! Ja tez mam mase nauki i tez nie wyrabiam bo musze wymyslic pierwszy rozdzial na swoim blogu. Czekam na nexta<3 wpadnij do mnie niedlugo bedzie 1 rozdzial... :) http://wantsanormallife.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń