***********************
Tak to już dzisiaj. Zakończenie roku szkolnego! Wstałam w nadzwyczaj dobrym humorze. Zauważyłam że, któraś jest już w łazience. Weszłam i zastałam tam Nicole myjącą zęby jak mnie zobaczyła zaczęła się śmiać. Razem się ogarnęłyśmy i wyszłyśmy z łazienki. Wychodząc zauważyłyśmy Madi, która wychodziła z łazienki Mark'a.
- Ta menda nie chciała mnie wpuścić do łazienki do poszłam do Mark'a!- krzyknęła Madi pokazując palcem na Nicki.
Tamta się tylko zaśmiała i poszła się ubrać. Ja ubrałam się w to. Zeszłam na dół, gdzie czeka już Mark ze śniadaniem. To nie jest zwykłe zakończenie roku. Dzisiaj kończymy gimnazjum ! A za tydzień chłopaki z 1D przyjeżdżają.Zjadłyśmy kanapki i razem z Mark'iem, Weroniką i Wictorem wsiedliśmy do samochodu. Całą drogę jarałyśmy się tym zakończeniem. Oczywiście jak mnie plastiki zobaczyły to nie obyło się bez kłótni, ale jednak nie dałam popsuć sobie humoru. Wszyscy zajęli swoje miejsca i się zaczęło. Rozdanie świadectw. Dostałam świadectwo z wyróżnieniem tak samo ja Nicole i Madi.Po zakończeniu jak zawsze dla uczczenia poszliśmy na lody. Jak wróciliśmy do domu od razu przebrałam się. Wzięłam telefon i napisałam do Harolda.
"Co się nie odzywasz ? Ranisz mnie :( "
Zeszłam na dół. Jak Nicki mnie zobaczyła to zagwizdała zalotnie. Walnęłam ją w ramie.
- Fajne bransoletki. - powiedziała patrząc mi na rękę.
- Dzięki.-odparłam.
Zaraz podbiegł do nas Wictor i zaczął nas ciągnąć za ręce i pokazując że mamy iść na dwór. Wyszłyśmy z nim i zobaczyłyśmy że Mark rozstawił trampolinę. Zaraz przybiegła do nas Madi i we czwórkę zaczęliśmy skakać. Wictor co chwilę się przewracał, a ja co chwilę potykałam się o nogi Nicole. Skakałyśmy dobre 2 godziny i zeszłyśmy padnięte. Wyjęłam telefon z kieszeni i zobaczyłam że dostałam sms'a od Harolda.
" Przepraszam,ale mieliśmy sesję i nie miałem jak się odezwać. Naprawdę proszę nie obrażaj się. Przepraszam :* "
Nie wiem dlaczego, ale strasznie lubię jak chłopak mnie przeprasza. Uśmiechnęłam się do telefonu i odpisałam mu że nic się nie stało. Nie mogę się doczekać aż przyjadą. Jeszcze tylko tydzień. Nicole i Madi chodzą jak naćpane odkąd się dowiedziały że chłopaki mają przylecieć.
Jeszcze większą radochę mam z tego że najprawdopobniej Mark ma otworzyć kolejną restaurację. Tylko że w Londynie !!! Czyli to by miało oznaczać przeprowadzkę. Madi i Nicole też by się przeprowadziły. Mark zyskał pieniądze dzięki rzeczom, które dostał w spadku po rodzicach. Zostawił tylko jeden naszyjnik, który mama miała na ślubie. Tak Mark na sieć najsławniejszych na całym świecie restauracji. Ma kilka restauracji w USA, Japonii, Nowej Zelandii i ma nawet kilka w Irlandii no i naturalnie w Polsce. Jeszcze tylko jakby miał w Londynie to miałabym taką radochę jak nigdy. A jak byśmy się przeprowadzili to ja, Madi i Nicki byśmy mieszkały same.
Wracając do tego co jest.
Zeszliśmy z trampoliny i poszliśmy na obiad. Genialny kurczak a'la Mark.Potem znowu wróciłyśmy na trampolinę. Wieczorem zadzwonił Harry i gadaliśmy do 3 nad ranem. Potem tylko już zasnęłam.
***************
Już dziś przylatują chłopcy !!!!!!
Jakoś przeżyłam cały ten tydzień. Głównie na trampolinie. Dziewczyny wstały z wielkimi bananami na japach. Z samego rana zaczęły skakać po łóżku, zrzucając mnie z niego. Ja nic nie mówiąc wstałam z łózka i poszłam do łazienki się ogarnąć. Mimo tego że chłopacy mają przylecieć to czułam że wydarzy się coś złego.
Ból przeszywał całe moje ciało. Tak, znowu bolał mnie brzuch. Załamka, tylko ciekawe co się stanie. Ogarnęłam się i poszłam wybrać ubrania na ten dzień. Dziewczyny poszły się też ogarnąć na całe szczęście.
Po jakimś czasie wybierania ciuchów wybrałam to. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół i zjadłam płatki z mlekiem. Chłopcy wczoraj powiedzieli że w Polsce będą dopiero po południu, więc do mnie wpadną wieczorem. Mark postanowił zrobić kolację i sam nie może się doczekać kiedy ich pozna. Wzięłam laptopa i weszłam na facebooka, twittera itp. Wszędzie trąbią że 1D do Polski przylatują. Zaśmiałam się widząc to wszystko. Potem Mark zawołał mnie, Nicole i Madi żebyśmy z nim na zakupy pojechały. Wzięłam moją ulubiona czarną torbę i wyszliśmy. Cały czas noszę przy sobie karty kredytowe rodziców. Jakoś mnie nie korci żeby sprawdzić ile tam jest pieniędzy. Jednak Mark powiedział żebym sprawdziła żebym wiedziała na czym stoję. poszłam do banku dowiedzieć się ile tam tego jest. Łącznie mam 23 miliony. A co najlepsze że funtów ! Oszołomiona wyszłam z banku i ruszyłam do samochodu, w którym czekali Mark i dziewczyny. W domu im powiedziałam ile tam tego jest. Mark się zaśmiałam żebym odpaliła trochę, ale tylko żartował. Niestety Greg był wtedy czyli będzie mnie później męczył. Poszłam do siebie i siedziałam w pokoju do wieczora.
__________________________________
Znowu Przepraszam że nic nie wstawiałam, ale znowu problemy z netem i takie te.
Przepraszam poprawię się i dzisiaj do wieczora powinien pojawić się jeszcze jeden rozdział. :)
Jak myślicie co się dalej wydarzy? Jaka będzie reakcja kiedy Harry i Abigail się spotkają ?
Piszcie w komentarzach :)
SWAG SWAG !
Abigail xoxoxoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz